Dnia 31-07-2005, nie o godzinie 18:46 +0200, Wit Wilinski napisał(a):
> On Sun, 31 Jul 2005 18:25:16 +0200
> Łukasz Łazarecki <b005t3r@xxxxxxx> wrote:
>
> >
> > Po co w ogole cos takiego tworzyc? Zeby pozniej konfiguracji programu
> > trzeba bylo szukac w 10 miejscach? Juz sam pomysl jest poroniony.
>
> Tu sie zgadzam. Moze jestem zacofany, ale jakos te dziwne systemy
> konfiguracji do mnie kompletnie nie przemawiaja. Zwykle kazdy program mial
> swoj plik konfiguracji, dla uzytkownikow byl ~/.programrc i bylo wiadomo
> gdzie tego szukac. A teraz zrobili jakies xml'e, gconfy etc. i balagan jest
> straszny. Powstalo nawet dosc 'ciekawe' narzedzie do gconfa, wygladem i
> funkcjonalnoscia przypominajace... regedit :/
Ja właśnie przeżyłem szok jak po przesiadce z windowsa ze swoim
beznadziejnym rejestrem zobaczyłem coś podobnego pod Linuksem w Gnome..
Szok...
Jeżeli chodzi o system konfiguracji programów i ustawień, AmigaOS był
pod tym względem niedościgniony... ;)
To chyba najlepsze rozwiązanie jeżeli każdy program ma swój osobny
katalog z konfiguracją.
Pozdrawiam, Maciek...
--
ubuntu-pl mailing list
ubuntu-pl@xxxxxxxxxxxxxxxx
http://lists.ubuntu.com/mailman/listinfo/ubuntu-pl
|